Gdy zaczynamy omawiać z klientem dostarczenie jakiegoś towaru lub wykonanie usługi, warto oczywiście poruszyć kwestie zadatku lub zaliczki. Przede wszystkim należy podkreślić, że zwykle, gdy klient wpłaci nam zadatek lub zaliczkę, zmniejsza się prawdopodobieństwo jego rezygnacji z transakcji. W takiej sytuacji jesteśmy po prostu traktowani bardziej na poważnie jako kontrahent. Oczywiście każdą wpłatę tego rodzaju należy zaksięgować i poświadczyć odpowiednim dokumentem, by uniknąć w przyszłości ewentualnych konfliktów. Warto jeszcze wyjaśnić zasadniczą równicę pomiędzy zadatkiem a zaliczką. Obie te formy płatności ujęte są oczywiście w specjalnej umowie przedwstępnej, która stanowi jakby zapowiedź prawdziwej umowy na wykonanie danej usługi lub sprzedaż danego towaru. Między zadatkiem a zaliczką istniej w zasadzie jednak podstawowa różnica – a mianowicie chodzi o skutki wpłacenia tych pieniędzy. Zadatek traktuje się od strony prawnej jako swego rodzaju szczególne zabezpieczenie transakcji. W przypadku, gdy nasz klient wpłaci nam zadatek i sam nie wywiąże się ze swojej części umowy, możemy ten zadatek po prostu zatrzymać i to w majestacie prawa. Jeśli natomiast weźmiemy zadatek za jakąś usługę i to my nie wywiążemy się z umowy, wtedy nasz zleceniodawca ma prawo żądać wypłaty kwoty równej dwukrotnej wartości wpłaconego zadatku. W takiej sytuacji zadatek staje się czymś w rodzaju odszkodowania. Inaczej wygląda sytuacja, gdy wpłacona zostaje zaliczka. Co prawda kodeks cywilny nie określił tej sprawy zbyt dokładnie, ale z reguły stosowane jest jedno rozwiązanie. W przypadku, gdy któraś ze stron nie wywiąże się ze swoich powinności, ani nie przepad zaliczka, ani nie ma obowiązku wypłacania jej dwukrotności. Natomiast zaliczka musi zostać zwrócona, jeśli nie dojdzie do finalizacji transakcji.